muzeum

Wolne Miasto Gdańsk. Chciałoby się zapytać, co było tak ważnego w tym mieście ,iż ponad 90 lat wstecz zdecydowano o utworzeniu tak dziwnego tworu prawno – gospodarczego. Tworu, którego powstanie nie zadowoliło nikogo. Zarówno Rzesza Niemiecka jak i Rzeczpospolita czuły się pokrzywdzone decyzjami Ligi Narodów. Jednak dla mieszkańców oznaczało to tylko kolejną zmianę . Tym razem jednak na lepsze. Zniszczona przez działania wojenne gospodarka niemiecka nie była w stanie zapewnić dynamicznego rozwoju Gdańskowi – przegrani musieli wszak dbać o swój naród przede wszystkim – a pozostały również do spłacenia gigantyczne reparacje wojenne na rzecz Zwycięzców.
Dzięki pomocy innych Państw takich jak Polska, Francja, Anglia czy Szwecja możliwe było podźwignięcie gospodarki z ruin i jej silny rozwój. Sprzyjało temu powiązanie celne z Polską ale i kapitałowe z innymi gospodarkami europejskimi. Choć długoletnia polityka germanizacyjna przyniosła spore efekty – ponad 80% mieszkańców uważało się za Gdańszczan. Nie Polaków , nie Niemców a Gdańszczan – czasami używając słów – ja jestem tutejszy. Pierwsze lata były szczególnie trudne – tylko dzięki polskiej akcji aprowizacyjnej Gdańszczanie nie umierali z głodu. Pojawiły się też międzynarodowe firmy, które zaczęły tworzyć miejsca pracy. I tak , z roku na rok, miasto wracało do normalności. Gdańszczanie bardzo dobrze rozumieli, co znaczy przedsiębiorczość . Na tym niewielkim wszak terytorium (nieco ponad 1893 kilometry kwadratowe) zamieszkanym przez 408.000 ludzi(1934 r.), znalazły miejsce firmy działające w wielu , przeróżnych branżach – począwszy od przemysłu ciężkiego(stocznie, zakłady kolejowe) po przemysł drzewny (własne wytwórnie mebli , tartaki)czy spożywczy(zakłady dra Oetkera, Dagoma, Anglas, DAB) i wiele, wiele innych. Gdańskie likiery i słodycze były synonimem najwyższej jakości i smaku.
Odrębność gospodarki gdańskiej podkreślała również gdańska waluta. Początkowo markowa, jednak po wielkim kryzysie – guldenowa. Stała się ona symbolem tego miasta takim samym jak gdańskie lwy przytrzymujące herb z dwoma krzyżami i koroną. Gdańszczanie chwalili się przed innymi swoimi ?gdańskimi dolarami?- tak podobne co do kształtu i barwy dolarów były gdańskie guldeny. Lata trzydzieste to okres znakomitego prosperity miasta. Dopiero narastający faszyzm oraz wystąpienia antypolskie i antyżydowskie stały się widomym znakiem zmian, które musiały zakończyć się wojną.
Jednak nie o tym jest ta wystawa. Naszym zamiarem jest przedstawienie miasta jako miejsca szczególnego, tygla narodów i wszechstronnie rozwiniętego ośrodka gospodarczego. Miejsca, w którym był czas na pracę, rozrywkę i sztukę. Miejsca magicznego. Gdańska

Piotr Mazurek

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress